Są historie, które poruszają do głębi. Takie, które wkradają się do naszego serca i zostają w nim na zawsze. Otulają miłością, ciepłem, przyjemnością i czymś, co trudno nazwać. Takim uczuciem, które pojawia się wtedy, gdy czujemy się szczęśliwi i spokojni. Taką właśnie powieścią jest „Szczęściarz”. Piękna opowieść o poszukiwaniu siebie, sensu życia, przyjaźni i miłość.

Mały pajacyk od dawna zajmuje miejsce na ladzie kwiaciarni. Tuż obok niego stoi mała miseczka z cukierkami dla dzieci. Jednak nasz bohater nie jest w pełni szczęśliwy. Jego właściciel nie jest wesoły tak jak kiedyś, gdy żyła jego żona. Pajacyk marzy o tym, aby stać się zabawką jakiegoś dziecka. Tęsknie spogląda na wystawę sklepową po drugiej stronie ulicy. W sklepie z zabawkami zawsze jest pełno maluczkich. Pewnego dnia los postanawia mu pomóc – w kwiaciarni zapanuje chaos z powodu remontu, a pajacyk zostaje w pudełku wystawiony na dwór. To jego szansa. I właśnie rozpoczyna się wielka przygoda. Chociaż dotarcie do sklepu z zabawkami nie będzie proste – wszak oddziela go ruchliwa ulica – to nasz bohater przy pomocy gołębia udaje się na wyprawę. Na swojej drodze spotyka wielu nowych przyjaciół i przezywa niesamowite przygody. Czy na końcu jego drogi uda mu się odnaleźć szczęście?

„Szczęściarz” to piękna opowieść. Zaczęłam czytać pierwszy rozdział, nie spodziewając się, że zachwycę się aż tak treścią, jednak opowieść o małym pajacyku na stałe zamieszkała w moim sercu. Każde słowo, każde zdanie znajduje się na swoim miejscu. Autorka zamieściła w tej historii wiele emocji – miłość, szczęście, przyjaźń, a także smutek, złość czy głód. Nic nie jest przesadzone, wszystko wysmakowane jak najznamienitsza potrawa. „Szczęściarz” to historia równie dla młodszych czytelników, tych nieco starszych, którzy mogą poznawać opowieść sami, a także dla ich rodziców.

Książka Marty Dębowskiej przypomina i pokazuje nam, co jest najważniejsze w świętach. Mało istotne są wypasione prezenty czy super modne dekoracje. Najważniejsze są miłość, rodzina, bliskość i spokój. Te wszystkie emocje aż emanują z te opowieści. Autorka pokazuje również, że to, co piękne z zewnątrz, może być bardzo zepsute w środku – przekonał się o tym i nasz bohater, gdy trafił do wielkiego sklepu z zabawkami.

Jeżeli rozglądacie się za piękną, świąteczną opowieścią to nie zastanawiajcie się dłużej. „Szczęściarz” to historia warta przeczytania i zapamiętania. Napisana prostym językiem, ale traktująca o rzeczach ważnych i istotnych. Cała opowieść jest upiększona cudownymi ilustracjami, które idealnie pasują do tej opowieści.


Autor: Marta Dębkowska
Ilustrator: Joanna Czarnecka
Tytuł: Szczęściarz
Wydawnictwo: BiS
Wydanie: I
Data wydania: 2022-11-16
Kategoria: literatura dla dzieci, 9+
ISBN: 9788375517545


Kasia

Położna. Mama Gabrysia. Książki kocham czytać od dzieciństwa, a teraz poznaje świat powieści dla dzieci. Kocham mój zawód, ale spełniam się także pisząc i szydełkując. Ciągle chcę doświadczać czegoś nowego.

Leave a comment

Related Posts


Przeczytaj również

Mała wielka stopa

Mała wielka stopa

Szkrabajekcze 17, 2022

Moi członkowie rodziny mają odmienne gusta filmowe i ciężko wybrać film na wspólny seans, dlatego rozwiązań na sympatyczne wspólne spędzenie…

Goście na Boże Narodzenie – Sven Nordqvist

Goście na Boże Narodzenie – Sven Nordqvist

Kasiagru 20, 2020

Goście na Boże Narodzenie – Sven Nordqvist Są takie świąteczne książki, które bardziej urzekną i trafią do rodziców, niżeli do…

Premiera: Świat mórz i oceanów

Premiera: Świat mórz i oceanów

Kasialis 11, 2021

Zanurzcie się w lekturze i zgłębiajcie tajemnice mórz, oceanów i ich niesamowitych mieszkańców! Woda daje życie naszej błękitnej planecie. Ale…

Jak dawniej zył dzieci – Ben Hubbard

Jak dawniej zył dzieci – Ben Hubbard

Szkrabajekmaj 26, 2022

Jak dawniej zył dzieci – Ben Hubbard Ciekawy pomysł na skondensowane przedstawienie dziejów człowieka i funkcjonowanie w odległych kulturach. Publikacja…

Britannica. Wielka księga pytań dlaczego? – Sally Symes

Britannica. Wielka księga pytań dlaczego? – Sally Symes

Kasia Bmaj 8, 2024

Każdy rodzic na pewno pamięta fazę dziecka na pytanie „Dlaczego?” Niektórym z nas nadal jeżą się włosy na głowie, bo…