Pucio Domino, Pucio Gdzie to położyć? – nowe gry dla najmłodszych!

Pucio Domino, Pucio Gdzie to położyć? – nowe gry dla najmłodszych!

Pucio. Domino to kolejna już gra dla małych fanów chłopczyka i jego rodziny, stworzonych przez Martę Galewską-Kustrę. Gra przeznaczona jest nie tylko dla dzieci powyżej dwóch lat, ale i dla starszych. Dlaczego? Zaraz Wam coś więcej opowiem. Ilustracje w Dominie są autorstwa znanej już Joanna Kłos.

 

Kocham gry dla najmłodszych, a szczególnie Pucia. I nie tylko ja! Wydawnictwo Nasza Księgarnia znalazło lukę na rynku, którą szczelnie wypełnia i już u najmłodszych można rozwijać miłość nie tylko do książek, ale i do gier planszowych, które zapewniają długie godziny świetnej, rodzinnej zabawy.

 

Co zawiera Pucio. Domino? Gra zapakowana jest w tekturowe, kwadratowe pudełko, a na sznureczku widnieje sam Pucio. Takie opakowanie tylko upiększy dziecięcy regał. W środku znajdziemy 28 prostokątnych elementów oraz instrukcje obsługi. Na jednej stronie domina znajdują się bohaterowie książek oraz ich nierozłączne rekwizyty (Pucio i samolot!) i to jest wersja dla młodszych dzieci. Nie tylko ćwiczą spostrzegawczość, motorykę małą i dużą (podnoszenie elementu i umiejscowienie go w odpowiednim miejscu), ale także wspomagają naukę mówienia dzięki podpisom, które umieszczone są pod obrazkiem. Oprócz klasycznego domina te puzzle można układać w przeróżne wzory, zwiększając tym samym poziom trudności.

 

Teraz coś o wersji dla starszaków. Autorki na drugiej stronie elementów umieściły klasyczną wersję domina, z odpowiednią liczbą kropek. W tym przypadku dzieci, układając elementy, uczą się liczyć, a rodzic, który z nimi się bawi, może użyć tych puzzli również do nauki dodawania i odejmowania. To naprawdę świetna pomoc dydaktyczna, do stosowania w domu. Dzieci najlepiej uczą się przez zabawę, a autorka i ilustratorka dobrze o tym wiedzą, więc stworzyły kolejną grę, która nie tylko bawi, ale i rozwija dzieci. Jestem zachwycona i mogłabym układać domino wraz z synem non stop. Elementy są trwałe i odporne na zniszczenie – gruby karton nie porwie się łatwo, a zabrudzenia można wytrzeć wilgotną ściereczką. Ta gra to prezent idealny – ciekawy, intrygujący, piękny i taki, który będzie używany non stop, bo jak wspomniałam, zabawka rośnie wraz z wiekiem dziecka.

Kolejną nowością dla dzieci jest Pucio. Gdzie to położyć? Gdybym miała ocenić te dwie gry i powiedzieć, która jest lepsza, to… nie umiałabym wybrać. Obie są równie ciekawie i intrygujące oraz zapewniają świetną rozrywkę. To kolejna pozycja, która rozpala w dziecku miłość do gier planszowych. Pucio. Gdzie to położyć sprzyja rozwojowi mowy i myślenia malucha.

 

Co znajduje się w środku? 6 plansz, na których narysowane są poszczególne pomieszczenia w domu Pucia. Dodatkowo w pudełku znajdziecie również żetony, z przedmiotami, które pasują do każdego pomieszczenia. Do każdej dużej planszy pasuje 6 małych obrazków. Fajnym dodatkiem są postacie stojące – Pucio, Misia, Bobo, kot i pies. Dziecko układa poszczególne elementy na planszach i uczy się stosunków przestrzennych i położenia przedmiotów względem siebie. O co chodzi? Maluch układa rzeczy na stoliku, koło łóżka, na półce. Poznaje i nazywa nowe przedmioty, które ma na malutkich żetonach, ćwiczy spostrzegawczość, gdy szuka miejsca, gdzie może umieścić rzecz. Tak jak i pozostałe gry rozwija motorykę małą i dużą.

Ale czy w Gdzie to położyć? warto grać tylko według instrukcji? Wcale nie! Plansze dają graczom wiele możliwości. Nie tylko możemy układać poszczególne rzeczy w danym pomieszczeniu, ale także opowiadać, jak się tam znalazły, mieszać (kto powiedział, że papier toaletowy nie może stać w kuchni?) i dodawać do tego historyjki. W tym przypadku ogranicza nas tylko wyobraźnia, a autorki gier dały duże pole do popisu swoim odbiorcom. Na początek u nas sprawdziło się wyciągnięcie jednej planszy, nie wszystkich na raz i dopasowywanie do niej przedmiotów.

Wielkim hitem są stojące figurki Pucia, Misi, Bobo, psa i kota. U nas są w ciągłym użyciu – dostają jeść, są kładzione spać, przykrywane kocykiem. Można powiedzieć, że to takie miniaturowe lalki, którymi dzieci uwielbiają się bawić (ja też). Możliwości jest tysiące, ale i sama oryginalna gra to świetna rozrywka, która pochłania nie tylko najmłodszych, ale i starszych.

Jeżeli kochacie planszówki  i chcecie tę miłość zaszczepić w Waszych dzieciach, to te gry będą świetnym wyborem. Nie tylko najmłodsi będą się przy nich dobrze bawić, ale także i Wy, a czas spędzony z dzieckiem jest bezcenny.

Kasia

Położna. Mama Gabrysia. Książki kocham czytać od dzieciństwa, a teraz poznaje świat powieści dla dzieci. Kocham mój zawód, ale spełniam się także pisząc i szydełkując. Ciągle chcę doświadczać czegoś nowego.

Dodaj komentarz

Close Menu