Jaszczurunia – Marta Guśniowska

Jaszczurunia – Marta Guśniowska

Jaszczurunia – Marta Guśniowska

[…] w rodzinie najważniejsza jest miłość i że można kogoś kochać najbardziej na świecie, mimo że nie zniosło się jajka, z którego się wykluł, i że tak właśnie było w jego przypadku.*

Nie każde dziecko może być wychowane przez biologicznych rodziców, są też pary niemogące mieć własnych dzieci. Obie strony zawsze w takich momentach cierpią i czują się samotne. Na szczęście mogą się połączyć, by stworzyć wspaniałą rodzinę, pełną miłości oraz zaufania. Małe dzieci nie zawsze muszą to pamiętać i jak wtedy postąpić? Powiedzieć mu, czy nie? A jeśli tak, to w jaki sposób?

Zarys fabuły

Było sobie zgodne małżeństwo, które do pełni szczęścia potrzebowało tylko dziecka. Niestety Pan i Pani Kaczka nie mogli mieć własnego potomstwa. Dlatego też pewnego dnia wybrali się do Domku Jajka, by adoptować jednego z maluszków. Po pewnym czasie na świat wykluwa się ich synek Junior. Chociaż nie jest on kaczką, to młodzi rodzice są przeszczęśliwi. I wszystko toczy się dobrze, do momentu odkrycia przez chłopca, że jest… krokodylem. Chociaż bardzo kocha rodziców adopcyjnych, to czuje, że musi poznać tych biologicznych. Jaki będzie tego efekt?

Jaszczurunia przykuła moją uwagę od samego początku. Nie do końca wiem, czy to sama okładka, czy też opis do mnie trafiły, ale czułam, że to będzie cudowna książka. I wiecie co? Nic a nic się nie pomyliłam.

Słów kilka o szacie graficznej

Jola Richter-Magnuszewska swoimi pracami robi ukłon w stronę małych czytelników. Jej ilustracje są malowane jakby dziecięcą ręką. Trochę kanciasta kreska, przypomina warstwą graficzną przykładowo Krecika. Niezbyt dokładna, a jednak pełna uroku i ciepła. Stonowane kolory, w różnych odcieniach zieleni, przełamywane jeszcze innymi kolorami. Postacie stworzone przez artystkę budzą sympatię. I chociaż to zwierzęta, widać na ich obliczach przeróżne emocje.

Moje wrażenia

Autorka stworzyła przeuroczą książkę, która zachwyci najbardziej wybrednych czytelników. Jaszczurunia mówi o zwierzęcej rodzinie, ale łatwo zauważyć, że opowieść może być prawdziwą historią kogoś w realnym życiu. Fabuła wciąga i ciekawi od pierwszych stron. Dzieje się tak za sprawą wydarzeń, emocji oraz dużej ilości przygód. Książeczka zapewnia dużo rozrywki, ale między zdaniami ukrywa istotne wątki. Mówi, na czym polega adopcja, czym jest bezwarunkowa miłość, brak samoakceptacji no i poczucie odrzucenia. Całość jest ze sobą świetnie połączona, dzięki temu wszystko jest odpowiednio poukładane i oprócz tego, że dostarcza mnóstwo rozrywki, to również skłania małych czytelników do zadawania pytań.

Na zakończenie

Muszę przyznać, że pierwszy raz przeczytałam książeczkę sama i od razu byłam pod ogromnym wrażeniem. Jaszczurunia jest dostosowana do docelowego czytelnika, ale nawet dorosły doceni jej treść. Zarówno walory humorystyczne, emocjonalne, jak i te edukacyjne. Temat adopcji nie należy do najłatwiejszych, a tutaj został opisany lekko i przyjemnie. Nie znaczy to jednak, że autorka cokolwiek bagatelizuje. Na przykładzie Juniora pokazuje, że po takich wieściach trzeba dać dziecku czas, być z nim, nawet gdy tego nie chce. Pokazanie mu, że jego zdanie jest ważne i ma prawo odkryć, kim są biologiczni rodzice. Potworki pokochały Juniora i tytułową Jaszczurunie, a ja ich doskonale rozumiem, bo już dawno nie czytaliśmy tak mądrej i cudownej w odbiorze książki dla dzieci.

Jaszczurunia to opowieść pełna przygód, intrygujących postaci i skrytych w zdaniach najważniejszych wartości. Poprzez tę historię odkrywamy, czym jest szacunek, tolerancja oraz miłość rodzicielska. Jeśli zatem poszukujecie tytułu dla dzieci w wieku 3+, który nie tylko bawi, wzrusza, ale również da możliwość poruszenia tematu adopcji, to ten tytuł jest jednym z najlepszych.



Autor: Marta Guśniowska
Ilustrator: Jola Richter-Magnuszewska
Tytuł: Jaszczurunia
Wydawnictwo: Wilga
Wydanie: I
Data wydania: 2022-04-13
Kategoria: lit. dziecięca (3+)
ISBN: 9788328093065
Liczba stron: 64


Dodaj komentarz

Close Menu