Wywiad z Mikołajem Marcelą – autorem Dlaczego szkoła Cię wkurza i jak ją przetrwać

Wywiad z Mikołajem Marcelą – autorem Dlaczego szkoła Cię wkurza i jak ją przetrwać

1. Skąd pomysł na dość kontrowersyjny tytuł? Moje dzieci, widząc książkę na półce, od razu chciały po nią sięgnąć, z zupełnej przekory chociaż!

I bardzo słusznie, bo to książka adresowana do nich. Nie sądzę, że tytuł jest kontrowersyjny – to, że szkoła wkurza uczennice i uczniów to fakt. Kontrowersyjne jest raczej dziś twierdzenie, że szkoła w obecnej formie spełnia zadania, które przed nią stawiamy. Rzadko jest miejscem uczenia się i rozwoju, częściej staje się miejscem przetrwania. Oczywiście nie zawsze i nie wszędzie, bo mamy różne szkoły i przede wszystkim modele edukacji – te przede wszystkim w systemie niepublicznym. Pierwszym głównym celem książki jest zatem pokazanie młodym ludziom, jakie mechanizmy wkurzają ich w szkole i dlaczego tak jest. Drugim jest dostarczenie im narzędzi i technik uczenia się oraz dbania o siebie, by mogli przejść przez system edukacji raczej na własnych warunkach, a nie na tych wyznaczonych przez system. To zresztą paradoks, że wymagamy od młodych ludzi, by się uczyli efektywnie lub by byli w stanie zmienić swoje nastawienie, ale ani nauczyciele, ani rodzice najczęściej nie mówią, jak to zrobić. „Dlaczego szkoła cię wkurza i jak ją przetrwać” mówi głównie o tym „jak”.

2. Niektóre szkoły postanowiły wprowadzić podczas oceniania metodę zielonego długopisu. Podczas sprawdzania klasówek itp. używany jest zielony kolor, który ma pokazać uczniowi jego mocne strony zamiast, jak podczas używania czerwonego, piętnowania błędów. Czy to dobry krok?

Tak, to bardzo dobry krok. Szkoła wkurza młodych ludzi, bo kojarzy im się przede wszystkim z miejscem, w którym pokazuje się im, co robią źle. System edukacji świetnie piętnuje porażki, wskazuje błędy i z lubością stosuje metodę kija i marchewki w postaci ocen czy punktów. Znacznie rzadziej koncentruje się na mocnych stronach uczniów, ich talentach i na tym, co robią dobrze. A przecież każdy z nas chciałby raczej usłyszeć, co robi fajnie i nad czym ewentualnie mógłby jeszcze popracować, a nie tylko koncentrować się na błędach i porażkach. Oczywiście dalszym krokiem mogłoby być zlikwidowanie ocen numerycznych i wprowadzenie ocen opisowych, dzięki czemu nie koncentrowalibyśmy się w edukacji na nieustannych porównywaniu się i konkurowaniu ze sobą, bo pamiętajmy, że to potem ma swoje konsekwencje w dorosłym życiu i w dużej mierze kształtuje nasz świat.

3. Co sądzi Pan o grach edukacyjnych, zwłaszcza komputerowych, także w przypadku nauki języka obcego?

Ciekawe pytanie, ostatnio nawet nagrałem o tym Tiktoka, mówiąc o tym, czego NAPRAWDĘ uczą gry. Gry są w stanie nauczyć nas bardzo wielu rzeczy, w dodatku o wiele skuteczniej i szybciej niż szkoła. Języki obce to jedna rzecz, ale gry uczą (zgodnie z wynikami badań i wbrew obiegowym opiniom) samoregulacji, empatii, rozwijają myślenie przestrzenne, kreatywne i krytyczne. A to dopiero początek. Sporo na ten temat pisaliśmy wspólnie z Zytą Czechowską, Nauczycielką Roku 2019, w naszej książce „Jak nie zgubić dziecka w sieci?”. Często przywołuję też przykład gier RPG, w które wspólnie z kolegami grałem przez całe moje dzieciństwo i które dały mi dużo więcej w zakresie rozwoju niż formalna edukacja… Natomiast nawet bardziej niż gry powinniśmy cenić w edukacji swobodną zabawę, która jest najcudowniejszym sposobem spędzania czasu przez (młodych) ludzi. Niestety – na co zwraca uwagę m.in. Peter Gray – w ostatnich kilkudziesięciu latach konsekwentnie zmniejsza się czas, jaki dzieci mogą przeznaczyć na zabawę (kosztem edukacji), co najprawdopodobniej odpowiada za wzrost przypadków depresji i stanów lękowych wśród młodych ludzi.

4. Sporo osób wyróżnia różne rodzaje pamięci: wzrokowa, słuchowa, dotykowa, ruchowa. Czy uważa Pan, że rzeczywiście można rozdzielić je czy raczej warto stosować takie techniki, które łączą źródła informacji (uczenia się na głos, podczas chodzenia, rysowanie itp.)?

To wbrew pozorom bardzo skomplikowane pytanie i trzeba byłoby na nie udzielić bardzo skomplikowanej odpowiedzi, bo dotyka wielu poziomów: od tego, jak funkcjonują różne rodzaje pamięci, poprzez to, jak przyswajać określone typy informacji, do tego, jak to wszystko ma się do szkoły i naszego rozwoju (a to dwie też często dwie odmienne kwestie). Najprawdopodobniej (choć to nic pewnego) mamy lepiej lub gorzej rozwinięte różne typy pamięci i lepiej lub gorzej z nich korzystamy, niemniej nie oznacza to, że każdy typ informacji przyswoimy lepiej, jeśli tylko będziemy mogli przyswoić t informację w określony sposób (np. słuchowo czy ruchowo). Mam nadzieję, że to w jakimś stopniu wystarczy za odpowiedź.

5. Nie zauważyłam w książce wzmianki o mapach myśli. Co sądzi Pan na temat ich wykorzystania w szkole czy nauce w domu?

Chyba rzeczywiście o nich nie wspomniałem! Cóż, może to dobry punkt wyjścia do myślenia o drugiej odsłonie tej książki… Oczywiście mapy myśli to znakomity sposób na przedstawianie sobie określonych zagadnień i bardzo ułatwiają one z jednej strony zapamiętywanie informacji, z drugiej uczenie się danego materiału. Na szczęście coraz więcej nauczycielek i nauczycieli wykorzystuje je w swojej pracy w szkole, wiem też, że to coś obecnego w edukacji domowej. Ale to też temat, który pokazuje nam, jak wiele zaległości w zakresie technik uczenia się mamy w systemie edukacji. Tak naprawdę nauka tworzenia notatek w formie map myśli powinna być jakąś podstawą, z której korzystamy przez cały okres nauki, a tak niestety nie jest…

6. Jako ambasador programu „Uważna szkoła” może Pan powiedzieć coś więcej na temat tego programu?

Żyjemy w świecie, w którym jeszcze cenniejsza od czasu jest nasza uwaga. Jako człowiek od pewnego czasu obecny na Tiktoku rozumiem to jeszcze lepiej. Dlatego tak ważne jest, by nauczyć się praktykować mindfulness, jeśli tylko chcielibyśmy to zrobić. Badania przeprowadzone przez Boston Charter Research Collaborative, czyli spółkę w ramach której współpracują ze sobą Center for Education Policy Research z Harvard University (CEPR), Massachusetts Institute of Technology i Transforming Education, pokazała, że szóstoklasiści z Bostonu, którzy przez osiem tygodni praktykowali uważność, byli mniej zestresowani, potrafili się lepiej koncentrować i uczyć oraz regulować emocje. Wpływ treningu mindfulness widoczny był też na skanach mózgu – ciało migdałowate, które odgrywa rolę w generowaniu negatywnych emocji, wykazywało znacznie mniejszą aktywność niż osiem tygodni wcześniej, gdy uczniom pokazano obrazy przerażonych ludzkich twarzy. Według badaczy sugeruje to, że uczniowie nabyli odporność na negatywne bodźce i stres. Co istotne, grupa kontrolna, która nie praktykowała mindfulness, nie nabyła po ośmiu tygodniach tych samych zdolności. I podobne rezultaty ma przynieść program Uważna Szkoła. Na ten moment pilotażowy projekt realizowany będzie na lekcjach wychowawczych w VI i VII klasie szkoły podstawowej. Weźmie w nim udział 30 szkół podstawowych, 60 nauczycieli i 1200 uczniów. Wyniki programu zostaną poddane analizie i być może staną się podstawą do wprowadzenia tego typu zajęć we wszystkich szkołach. Myślę, że to bardzo ważne przedsięwzięcie.

7. Planuje Pan jakieś kolejne ciekawe tytuły? Może coś związanego z łatwą nauką języka obcego?

Łatwa nauka języka obcego to nie do końca moja działka, więc zostawię ją innym. Interesuje mnie bardzo wiele tematów, ale na ten moment ciężko mi powiedzieć, czego będzie dotyczyła kolejna książka. Cieszę się natomiast, że po moich lekturach adresowanych do rodziców i nauczycieli, teraz w końcu napisałem książkę dla młodych ludzi. I może właśnie do nich będę adresował kolejne tytuły? Czas pokaże…

Pytania do wywiadu ułożyła Monika Kilijańska

 

 

Dodaj komentarz

Close Menu