Gregor i Przepowiednia Zagłady – Suzanne Collins

Date
paź, 13, 2023
Comments
Możliwość komentowania Gregor i Przepowiednia Zagłady – Suzanne Collins została wyłączona

Kiedy dziecię martwe, wojownik bez mocy,
W jego sercu pustka, w duszy otchłań nocy.
Pokój w niebyt odejdzie,
Zębacz władzę zdobędzie. *

Są takie miejsca, do których nie mamy ochoty wracać. Zwłaszcza kiedy wiemy, że czyha tam na nas nieznane i niebezpieczeństwo. Co jednak gdy wbrew naszej woli musimy? By uratować najbliższą osobę i wypełnić kolejne zadanie…

Zarys fabuły

Po tym, jak kilka miesięcy temu Gregor wraz z Botką i tatą wrócili z Podziemia, chłopak obiecał sobie, że nigdy tam nie wróci. Przejście do równoległego świata w pralni zostało zabezpieczone, a rodzina starała się żyć szczęśliwie pomimo piętrzących się problemów. Dni mijały i wydawać by się mogło, że wszystko już będzie normalnie, ale Podziemni nie zapomnieli o Naziemnym – ponownie potrzebują pomocy przy wypełnieniu przepowiedni. Tylko on może im pomóc, ale wiedzą, że z własnej woli do nich nie przyjdzie, dlatego też porywają Botkę, bo wiedzą, że bezzwłocznie do nich przybędzie po ukochaną siostrę. Czy Gregor, wiedząc, że od niego zależą losy Podziemia, pomoże mieszkańcom i zmierzy się z Mortiferem – morderczym białym szczurem?

Ostatnio wydawnictwa stawiają na wznowienia i bardzo mnie to cieszy, bo sięgają po serie lub tytuły, o których warto przypominać. Nie tylko dlatego, że są świetnymi przygodami, ale przede wszystkim przez to, że mają w sobie coś, co przyciąga do nich młodych czytelników. Wśród nich znajduje się właśnie drugi tom Kronik Podziemia – Gregor i Przepowiednia Zagłady. Pierwszy raz czytałam ten tytuł siedem lat temu, jak po takim czasie wypadł powrót do tej historii?

Moje wrażenia

Wiedziałam już, czego mogę się spodziewać po tej autorce, jeśli chodzi o Kroniki Podziemia i z zadowoleniem piszę, że w tym tomie ponownie tylko potwierdziła, że nie brak jej pomysłowości oraz kreatywności. Ponownie wprowadziła mnie do tętniących życiem Podziemi, niebezpiecznych i nieodkrytych tuneli, gdzie żyją nie tylko ludzie, ale i wyrośnięte zwierzęta (szczury, węże, nietoperze, karaluchy). Fabuła jest w pełni dopracowana, opisy pobudzają wyobraźnię, a wydarzenia przyprawiają o szybsze bicie serca. Suzanne Collins sprawia, że po raz kolejny świat przez nią wymyślony wydaje się realny, dba o emocje, o akcję, która pędzi i zaskakuje, ale co lepsze w drugiej części jest mroczniej, bardziej niebezpiecznie i w pewnym momencie wręcz serce ściska się z żalu i bólu. Nie ma tutaj w ogóle mowy o nudzie, a pod otoczką fascynujących przygód autorka ukryła, czym jest zaufanie, odwaga, dzielność, poczucie obowiązku, miłość i postępowanie zgodnie z własnym sumieniem.

Słów kilka o bohaterach

Nie inaczej było też z bohaterami drugiej części, idealnie wykreowani, z tajemnicami, ukrytymi celami, kryjący się za maskami. Jednak i tutaj najbardziej podobało mi się to, że powieściopisarka pokazuje jak mądre i zaradne mogą być dzieci oraz że posiadają to, czego dorosłym często brakuje (zaufanie i wiara w dobro). Tak jak wspominałam przy okazji recenzowania Gregora i Niedokończonej Przepowiedni jestem zachwycona tym, jak autorka scharakteryzowała zwierzęta tam żyjące. Nawet pomimo mojego lęku przed szczurami nie wzdrygałam się na wzmianki o nich, no, chyba że robili to bohaterowie. Bardziej byłam zaaferowana ich realnym wyglądem i nadaniem osobowości, tak samo, jak i innych zwierząt.

Na zakończenie

Jak już pewnie widać Gregor i Przepowiednia Zagłady zachwyciła mnie i tym razem równie mocno, co pierwszy tom. Z miejsca dałam się porwać opowieści, niecierpliwie przewracałam kolejne strony, pragnąc jak najszybciej poznać zakończenie. Nie mogłam się oderwać od czytania i wraz z bohaterami przeżywałam wszystkie wydarzenia, nie obyło się bez złości, strachu, niepewności oraz cierpienia. Suzanne Collins stworzyła baśniową krainę, ale dodała jej mroku i klimatu wzbudzającego zachwyt, ale też niepokój. Niesamowite jest to, że, pomimo iż znałam zakończenie, nieustannie jestem pod wrażeniem fabuły oraz pomysłowości.

Reasumując, po zapoznaniu się z dwoma tomami Kronik Podziemia śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z lepszych serii z gatunku fantastyki dla nastolatków i nie tylko, jakie czytałam w całym swoim czytelniczym życiu. Mnóstwo zwrotów akcji, czarnego humoru, przygód i cała masa emocji. A co najważniejsze, nieważne czy czyta się ją pierwszy lub kolejny raz – tak samo wciąga i zachwyca!



Autor: Suzanne Collins
Tłumaczenie: Dorota Dziewońska
Tytuł: Gregor i Przepowiednia Zagłady
Tytuł oryginalny: Gregor and the Prophecy of Bane
Wydawnictwo: Poradnia K
Wydanie: II
Data wydania: 2023-06-14
Kategoria: fantastyka
ISBN: 9788367195812
Liczba stron: 304

Kroniki Podziemia:
Gregor i Niedokończona Przepowiednia | Gregor i Przepowiednia Zagłady | Gregor i Klątwa Stałocieplnych | Gregor i tajemne znaki | Gregor i kod Pazura

Bujaczek

Related Posts


Przeczytaj również

Ciężarówka i przyczepka wiozą choinkę

Ciężarówka i przyczepka wiozą choinkę

Kasiagru 16, 2021

O poprzedniej części mogliście już przeczytać – bardzo mi się spodobała I z wielkim zaintrygowaniem przystąpiłam do lektury części drugiej,…

dummy-img

Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie 2020 r – najnowsze informacje!

Kasiacze 15, 2020

Niestety, Warszawskie Targi Książki w tym roku nas ominęły. Wszyscy nad tym ubolewamy, ale rozumiemy, że taka była konieczność. Jednak…

Marcel Dalton. Lucky Luke. Komiks

Marcel Dalton. Lucky Luke. Komiks

Szkrabajekmaj 25, 2022

Uczciwy Dalton? Lucky Luke przyjaźniący się z Daltonem? Brzmi nierealnie? A jednak witajcie w kolejnym zeszycie przygód o dzielnym kowboju…

Gdybym tak miał goryla – Bartek Borsz

Gdybym tak miał goryla – Bartek Borsz

Kasiapaź 19, 2021

Gdy spojrzycie na tę książeczkę, dostrzeżecie na okładce małego chłopczyka, na którego twarzy maluje się przepiękny uśmiech. Co bardziej zaskakujące,…

Lucky Luke. Billy Kid – Rene Goscinny

Lucky Luke. Billy Kid – Rene Goscinny

Szkrabajeksty 8, 2021

Lucky Luke. Billy Kid – Rene Goscinny Lucky Luke jako desperados? Jolly Jumper przestępcą? Brzmi nieprawdopodobnie, a jednak dla Morrisa…