Na Barana. Gra planszowa

Bardzo przyjemnie było oddać się zabawie polegającej nie na rywalizacji, a współpracy i to takiej, w którą można wciągnąć całą rodzinę, zarówno małolaty, jak i dorosłych. Szybko zadomowiliśmy się w słonecznej wiosennej parkowej scenerii, gdzie ściągaliśmy porwane przez wiatr zabawki, ale również szukaliśmy domków dla licznych zwierzątek. Na wszystko mieliśmy zaledwie jeden dzień planszowy, musieliśmy spieszyć się, aby zdążyć przed zachodem słońca na tęczowej drodze. Spodobała się nam oprawa graficzna gry, kolorowa i sympatyczna, z dużymi i małymi elementami, natychmiast przyciągała uwagę dzieciaków, a i dorośli docenili ciepłą i zabawną kreskę ilustracji.

Gra zaoferowała kilka wariantów wciągającej rozrywki. Podstawowy dotyczył zebrania pogubionych przedmiotów z drzew, za pośrednictwe tworzonych mini piramid z klocków ludzików, kalkulowania, jaki ruch jest bardziej opłacalny, na co warto postawić, a kiedy odpuścić manewr zagrywki, następnie zebrania się w jednej części ogrodu. Pozornie wydawało się, że to prosta sprawa, a jednak po kilku ruchach okazywało się, że potrzebne jest opracowywanie na bieżąco wspólnej rodzinnej strategii. Gra angażowała, oprócz czynnika losowego, uzyskiwanego dzięki obracaniu strzałki na małej tarczy, zespołowo wybieraliśmy, jak najszybciej osiągnąć cel, bo presja czasu rosła. Wariant rozszerzony spotkał się z jeszcze większym uznaniem. Dopiero przy nim zaczęło być bardzo gorąco w grze, promienie wędrującego słońca podgrzewały napięcie i przypominały o limicie czasu. Niekiedytrudno było najmłodszym szybko podjąć decyzję, czy bardziej opłaca się odkryć ślimaczka, robaczka, sowę, biedronkę, wiewiórkę, mrówkę, ptaszka i kotka, czy przeprowadzić małe zwierzątka na baranach dużych, do których należał kret, królik, ryba i gołąb. Przydatne ćwiczenialogicznego myślenia dla każdego gracza, ale też pokaz umiejętności kooperacji w realizacji wspólnego celu, kształtowania emocji związanych z wygraną i przegraną.

Wypełniliśmy limit graczy, była nas szóstka, ale już dwie osoby milespędziły czas przy “Na barana!”. Już trzylatki mogły dołączyć dorozrywki, chociaż najmłodsi gracze początkowo, zwłaszcza w poznawaniu reguł gry, wymagali wspomagania dorosłych. Później zabawa sama się rozwijała, rozkręcała w poziomie trudności, intensyfikowała entuzjazm, ożywienie i ekscytację, zwłaszcza kiedy połączyliśmy oba warianty gry. Z fikcyjnej zamieniliśmy się w prawdziwą rodzinę Grywalskich, która jednoczy się w misji i błyskawicznie komunikuje. Steven MichielRijsdijk i Anne Mijke van Harten opracowali ciekawą i wdzięczną grę.

Najmniejsza jednostka czasu z nią spędzona to kwadrans, ale sporo ich minęło zanim nasyciliśmy się poszczególnymi turami. Warto podkreślić porządne wykonanie planszy, dwuczęściowego drzewa, obustronnej tarczy losującej ze strzałką, słońca, czterech drewnianych pionków w wariancie rodziców i dzieci, czterech żetonów zabawek, ośmiu żetonów małych zwierząt i czterech żetonów dużych zwierząt. Jedynym mankamentem było chwiejne zawieszanie zabawek na drzewie, przy obracaniu podstawy potrafiły znienacka spaść z gałęzi. Ale w końcugwałtowniejsze ruchy, spowodowane zwłaszcza przez niecierpliwe ręce młodych graczy, działały niczym nagły podryw wiatru, zatem latawiec,piłka, samolot i balon wyrywały się z pułapki. Zdecydowaliśmy, że ipozostałe gry z serii “Rodzinka wygrywa” wpadną w nasze ręce (“Kotekpsotek”, “Mali detektywi”, Wyprawa do babci”, “Park dinozaurów”), idealne pomysły na jesienne i zimowe wieczory spędzane z całą rodziną.

Izabela Pycio


Wydawca: Egmont
Projektant: Steven Michiel Rijsdijk i Anne Mijke van Harten
Kategoria: familijna gra planszowa
Wydanie: 2021-09-15, nowość


Szkrabajek

Cześć, moi milusińscy. Jestem Szkrabajek, a to moje małe królestwo- z biblioteczką i regałem wspaniałych gier i filmów. Na naszej polanie chyba nikt nie jest tak oczytany jak ja. Uwielbiam się bawić, czytać i sprawdzać, co w trawie piszczy, chyba jak każdy robaczek, prawda? Na szczęście nie muszę zajmować się tym sam. Stworzyły mnie mamy i ciocie, które szukały miejsca, będącego spełnieniem marzeń dzieci w ich rodzinkach.

Leave a comment

Related Posts


Przeczytaj również

Podążaj za strzałą

Podążaj za strzałą

Szkrabajekwrz 4, 2023

Mały Luke psoci, broi, zadaje pytania, szuka odpowiedzi, bawi się i uczy pod okiem Sama. I wciąż bawi przebiegłością i…

Nowe puzzle z Puciem!

Nowe puzzle z Puciem!

Kasiasie 17, 2020

Już we wrześniu, dzięki wydawnictwu Nasza Księgarnia, ukażę się kolejna gratka dla wszystkich fanów Pucia! Puzzle “Pucio. Rodzinna sobota”. Składają…

Frycek Chopin – Jakub Skworz

Frycek Chopin – Jakub Skworz

Szkrabajeklis 29, 2023

„Frycek Chopin” jest trzecią książką Jakuba Skworza, wprowadzającą młodszego czytelnika w biografie znanych Polaków. Tym razem opowiada o wybitnym kompozytorze…

Dziecko poszło do szkoły, co robić z tym czasem? Czyli krótki poradnik dla uwolnionych rodziców.

Dziecko poszło do szkoły, co robić z tym czasem? Czyli krótki poradnik dla uwolnionych rodziców.

Szkrabajekwrz 2, 2020

Po pierwsze – nie sprzątaj. Kurz spokojnie poleży do powrotu dziecięcia, albo i nawet dłużej. Zabawki też. A skoro nie…

Fenomenalna seria Enid Blyton dla dzieci wydana w Polsce!

Fenomenalna seria Enid Blyton dla dzieci wydana w Polsce!

Kasiasty 14, 2022

Zaklęty Las to najniezwyklejszy las na świecie. Drzewa szumią tam magiczne zaklęcia, na muchomorach ucztują elfy, ale najbardziej niesamowite jest…