Pucio. Puzzle. Co słychać?

Date
sty, 12, 2021

Pucio jest już klasykiem. Znają go dzieci i dorośli. Pomógł nie tylko mi oraz mojemu synkowi, ale i innym milusińskim, w prawidłowym rozwoju mowy. Jeżeli jednak jest coś lepszego od książek, to są to puzzle. Mamy już wszystkie i nie umiem wybrać tych, które najbardziej się nam podobają. Widzę same zalety takiej formy spędzania czasu, a autorka i ilustratorka co rusz zakasują mnie kolejną nowością.

„Pucio. Co słychać?” to najnowszy produkt, który przeznaczony jest dla dzieci powyżej drugiego roku życia. Jednak i trzylatki odnajdą radość z układania elementów, które tworzą spójny obraz. W pudełku znajduje się 12 elementów. Jestem zakochana w sposobie pakowania – nie ma tutaj zbędnego plastiku. Puzzle nie są zapakowane w folie, ale w dobrze wykonane, trwałe tekturowe pudełko. Poszczególne elementy są twarde, odporne na przypadkowe zniszczenia, spowodowane przez małe rączki.

Czasami ktoś mnie pyta, w czym tkwi fenomen puzzli z Puciem. Na rynku jest ogrom podobnych propozycji dla dzieci. Owszem, jest, ale nie wszystkie tak rewelacyjnie wpływają na rozwój mowy, ćwiczą koncentrację, skupienie, myślenie przestrzenne, a także kombinowanie. Puzzle, które znajdują się w pudełku, nie są takie same. Poszczególne elementy różnią się od siebie kształtem. Nie ma tutaj typowych kwadratów czy prostokątów. Puzzle powycinane są w najróżniejsze wzory. Cały obraz nie jest zamknięty w jakieś ramie, ale ma brzegi, kanty, co jeszcze bardziej mi się podoba. Dziecko musi się skupić i pomyśleć, jak ułożyć wszystkie puzzle, aby do siebie pasowały. Niekiedy może dłużej zejść z tą zabawą, albo maluch może potrzebować pomocy rodzica, ale Pucio. Co słychać? To propozycja wspólnego spędzenia czasu. Na centralnym planie ilustracji znajduje się drzewo, a na nim ptaki, które wydają najprzeróżniejsze odgłosy. Powtarzanie ich wpływa na prawidłowy rozwój aparatu mowy, ćwiczy mięśnie jamy ustnej i języka. Po ułożeniu obrazka możemy ćwiczyć, a także opowiadać, co się na nim znajduje – to już opcja do wykorzystania w przypadku starszych dzieci, które lubią Pucia. Pod drzewem zobaczymy naszego tytułowego bohatera, jego siostrę Misię oraz pieska.

Jeżeli szukacie fajnego prezentu dla maluchów z rodziny, to te puzzle będą świetnym wyborem. Dzieci nie tylko fajnie spędzą czas, ale także rozwiną i popracują nad umiejętnościami, które trzeba wspierać i wspomagać.


Wydawca: Nasza Księgarnia

Projektant: Marta Galewska Kustra, Joanna Kłos

Kategoria: puzzle

Liczba elementów: 12

Wiek: 2+

Wydanie: I

Instrukcja: brak

★★★★★★★★✩✩


Kasia

Położna. Mama Gabrysia. Książki kocham czytać od dzieciństwa, a teraz poznaje świat powieści dla dzieci. Kocham mój zawód, ale spełniam się także pisząc i szydełkując. Ciągle chcę doświadczać czegoś nowego.

Leave a comment

Related Posts


Przeczytaj również

Wymarzony dom Ani – nowe, piękne wydanie

Wymarzony dom Ani – nowe, piękne wydanie

Kasiasty 19, 2022

Nowa odsłona klasyki literatury. Ania z Zielonego Wzgórza i kolejne przygody rudowłosej Ani od lat podbijają serca czytelniczek na całym…

Dlaczego warto obchodzić Mikołajki?

Dlaczego warto obchodzić Mikołajki?

Szkrabajeklis 28, 2023

Dlaczego warto obchodzić Mikołajki?  Pełna magii rodzinna tradycja Mikołajki to jeden z najbardziej oczekiwanych dni w roku, szczególnie przez najmłodszych.…

Hulajnoga. Pola i Piotruś – Camille Reid

Hulajnoga. Pola i Piotruś – Camille Reid

Kasiamaj 18, 2022

Przyjemna w dotyku okładka, sztywna, ale też mięciutka, łagodnie ugina się pod paluszkami dzieciaczków, więc nie ma obawy przed uszkodzeniem.…

Zapowiedź: Siedem prac detektywa Ząbka. Sport to zdrowie!

Zapowiedź: Siedem prac detektywa Ząbka. Sport to zdrowie!

Szkrabajeksie 20, 2024

Nazywa się Ząbek, detektyw Ząbek. Ma licencję na rozwiązywanie najtrudniejszych i najbardziej zawiłych spraw w Magicznym Jorku. I nie zawaha…

Niki i Tesla: Efekty specjalne na miarę Oscara – Steve Hockensmith, Bob “Pflugfelde” Science

Niki i Tesla: Efekty specjalne na miarę Oscara – Steve Hockensmith, Bob “Pflugfelde” Science

Szkrabajekpaź 5, 2020

Marzeniem chyba każdego z nas (nie tylko w okresie dzieciństwa) było znaleźć się chociaż raz na planie filmowym, nie mówiąc…