Kubuś i Przyjeciele – książki, które łączą pokolenia

Kubuś i Przyjeciele – książki, które łączą pokolenia

Dzieci nie czytają, nie lubią bajek, nie mają zainteresowań. Znacie to? Mamy dla Was rozwiązanie, a jest nim Kubuś i Przyjaciele. W książeczkach o sympatycznym misiu można przebierać, zgodnie z własnymi preferencjami. HarperKids proponuje nam Bajki 5 minut przed snem. Króciutkie, optymistyczne, niosące nadzieję, w sam raz na opowieści na dobranoc. Piętnaście opowieści na pewno na chwilę wystarczy, bez konieczności powtarzania wciąż tej samej bajki. Jest też szansa, że nie tylko jedna stanie się tą ulubioną. Jeśli jednak chcemy więcej, możemy zdecydować się na coś dłuższego i tu HarperKids pospiesza z Opowieściami o życzliwości lub Nową Kolekcją bajek Kubuś i Przyjaciele. Warto przejrzeć obie wersje, bo dwie opowieści się powielają, trzeba wybrać, co akurat bardziej przypadnie nam do gustu. Jedna z nich ma twardą oprawę, jest zdecydowanie cięższa i ma więcej opowieści. Jeśli jednak chcemy zaczynać powoli, to Nowa kolekcja bajek, z okładką wypełnioną gąbką i trzema opowieściami będzie w sam raz. A jak nie możemy się zdecydować, to warto pamiętać, że Kubusia nigdy dość i można mieć je obie.

Bez względu na to, którą książkę wybierzemy, możemy być pewni, że Kubuś nas wzruszy, rozbawi i nauczy wielu rzeczy. Może i ma mały rozumek i wiecznie burczący brzuszek, ale o przyjaźni, dobroci i życzliwości wie naprawdę dużo i mówi o tym najprościej, jak się da.

Jeśli myślimy o życzliwym bohaterze bajek z dużym prawdopodobieństwem na myśl przyjdzie nam Kubuś. Ten przemiły miś z wiecznie burczącym brzuszkiem i jego przyjaciele to jedne z najbardziej przyjacielskich i uroczych postaci z bajek. I choć świat pędzi do przodu, to nadal z nostalgią i wzruszeniem wracamy do Stuwiekowego Lasu, by podejrzeć nowe przygody Kubusia, Prosiaczka, Maleństwa, Tygrysa i reszty.

W serii książek Kubuś i Przyjaciele znajdziemy Opowieści o życzliwości. Twarda okładka skrywa w sobie cztery krótkie, bogato ilustrowane,  bajki. Dzieci młodsze zachwycą się pastelowymi, stonowanymi barwami i prostotą opowieści. Sama chwilami łapałam się na chęci dotknięcia ilustracji, która zdaje się mieć fakturę, nie być kompletnie płaska. Dzieci starsze, zaczynające przygodę z czytaniem, nie znużą się ilością tekstu na stronie, bo całość jest dobrze wyważona i nie ma tu nadmiaru, ani tekstu, ani rysunków. Jednak nie tylko to stanowi siłę tej książki. Rodzice niewątpliwie dostrzegą edukacyjne walory książki, która spokojnie, bez zbędnego moralizowania mówi o przyjaźni, byciu życzliwym i miłym dla innych, o odpowiedzialności w czynieniu dobra i przyjaźni. Tak podana wiedza na długo zostanie dzieciom w pamięci, bo będzie związana z ulubionym bohaterem, a Kubusia nie da się nie lubić. Bardzo ważne jest dla mnie to, że Kubuś wygląda, jak bohater z mojego dzieciństwa. Nie dosięgnęła go zbyt nowoczesna grafika komputerowa, nadal jest cudownie dwuwymiarowy, ulubiony, taki mój. Z przyjemnością sięgnęłam po Opowieści o życzliwości, przeniosły mnie w lata dzieciństwa i tym chętniej zaproponowałam historię moim dzieciom. I choć na początku kręciły nosem, że Kubuś jest dla dzieci, to uległy urokowi misia i jego przyjaciół i zapewne pozostaną pod nim na długie, długie lata. Kubuś łączy pokolenia, nigdy się nie nudzi, nie przestaje być modny. Wciąż jest uroczy, zabawny, wzruszający i mówiący o najważniejszym skarbie – przyjaźni.

Piękne wydanie na pewno będzie się elegancko prezentować na każdej półce, będzie świetnym prezentem dla kogoś, ale i dla siebie. Nawet, jak nie mamy dzieci. Bo Kubusia może kochać każdy.

Nowa kolekcja bajek doczekała się kolejnej części. Tym razem HarperKids postanowił umieścić w tej pięknie wydanej serii Kubusia i jego przyjaciół. A ja się pytam czemu tak późno? Kubuś to klasa sama w sobie, nikomu nie trzeba go przedstawiać, kochają go chyba wszyscy, a dziadkowie wspominają z rozrzewnieniem chwile, gdy mogli spędzić z sympatycznym misiem kilka chwil. Na szczęście już jest, cieszy oczy i zaprasza na swe kolorowe karty, by pokochały go kolejne pokolenia.

To bardzo krótka książeczka, zawiera w sobie tylko trzy opowieści, ale jakie to są opowieści! Zróżnicowana czcionka, czasem krzywy druk, to wszystko aż kipi emocjami i sprawia, że dziecko czyta i słucha z wypiekami na twarzy. Bo i czytać może samo, bo czcionka jest na tyle duża, że nie będzie miało z tym problemów. Do tego pełne ruchu, ekspresyjne ilustracje i mamy książkę genialną.

Kocham każdą książkę z Nowej kolekcji bajek, jednak ta o Kubusiu jest moją ulubioną. Może wynika to z faktu, że pamiętam Kubusia z mojego dzieciństwa, a czas tej przyjaźni nie zaszkodził. A może dlatego, że Kubuś i Przyjaciele są tak cudowni, tak pełni prostej, dziecięcej mądrości prostującej nawet najgorsze problemy, że stają się poradnikiem. Pięknie zilustrowanym, ciekawym, śmiesznym i bezpiecznym, przywołującym wspomnienia beztroski, gdy chleb z miodem rozwiązywał problemy.

 

Do wszystkich rodziców, którzy mają dość czytania wciąż tej samej bajki przed snem i szukają dobrej alternatywy, Harperkids przychodzi na ratunek. Bajki 5 minut przed snem to kilkanaście opowieści, z których każda jest krótka, więc zawsze można ulec dziecku i przeczytać jeszcze jedną i każda jest milutka, jak sam Kubuś. Stuwiekowy Las zaklęty na stronach tej książki możemy oczywiście zabrać ze sobą wszędzie, nie jest powiedziane, że to musi być przed snem. Kubuś i Przyjaciele umilą każdą podróż, dadzą chwilę wytchnienia, i niewątpliwej przyjemności, dziadkom, gdy wnuczęta za bardzo harcują. Chwila na taką bajkę na pewno się znajdzie, a potem ile pola do dyskusji! Bo Kubuś nie tylko bawi i dostarcza rozrywki, Kubuś uczy. Uczy o przyjaźni, miłości, rozwiązywaniu problemów i wsparciu dla przyjaciół nawet wtedy, gdy nie do końca ich rozumiemy. Bo przecież każdy jest inny. Oprócz wartości edukacyjnych książka ma ogromną wartość estetyczną. Już sama okładka zachwyca, kusząc postaciami wyglądającymi, jak naklejki. W środku blasku jest mniej, za to kolory śliczne, ilustracje duże i wyraźne, na pewno przypadną do gustu wymagającym czytelnikom. Mnie zauroczyły i po prostu kartkowałam, bez czytania, bo same w sobie niosą treść. Po takiej lekturze spokojny sen zapewniony. Zapewniam też, że rodzic sam chętnie poczyta „Jeszcze jedną”, nawet, gdy pociecha będzie już spała. Bo pewne książki nigdy się nie nudzą, a pewne postacie nie odchodzą z serca nigdy.

 

 

Katarzyna Boroń

Dodaj komentarz

Close Menu