Książka otwiera nową serię i od razu wrzuca czytelnika w świat pełen magii. Główna bohaterka – Berenika – trafia na niezwykłe Wyspy Szmaragdowe, gdzie funkcjonuje lecznica dla magicznych stworzeń. Gdy znika para rzadkich elfów wraz z kurierem, dziewczynka zostaje wciągnięta w niebezpieczne śledztwo.
To nie jest jednak tylko prosta zagadka – pojawia się intryga, pościgi i pytania o zaufanie, a akcja szybko nabiera tempa. Bardzo podobały mi się klimat przygody i fantastyka. Agnieszka Stelmaszyk bardzo sprawnie łączy elementy detektywistyczne z baśniowym światem (elfy, jednorożce, tajemnicze wyspy). Dzięki temu książka przypomina trochę połączenie klasycznej przygodówki z lekkim fantasy.
Nie można też odmówić dynamicznej akcji. To jedna z tych książek, które czyta się „ciągiem” – dużo się dzieje, bohaterowie są w ruchu, a zagadka stale się rozwija. Sama bohaterka ma charakter. Berenika jest bystra, odważna i kieruje się intuicją – łatwo ją polubić, szczególnie młodszym czytelnikom.
Nie brakuje też elementu edukacyjnego. Ciekawym dodatkiem jest „notatnik Bereniki” z przyrodniczymi ciekawostkami – to subtelne połączenie rozrywki z nauką.
Ciut słabsze strony to schematyczność. Dla starszych czytelników fabuła może wydawać się przewidywalna – klasyczny schemat „tajemnica + pościg + odkrycie prawdy”. Książka skierowana jest raczej do młodszych dzieci. Styl jest prosty i przystępny – to plus dla dzieci, ale dorośli mogą odczuć niedosyt głębi czy bardziej złożonych wątków.
Styl i język całości jest lekki, przystępny i bardzo bezpośredni – idealny dla dzieci zaczynających przygodę z dłuższymi książkami. Autorka ma doświadczenie w pisaniu dla młodszych odbiorców (np. „Mazurscy w podróży”), co tutaj wyraźnie widać.
Uważam ogólnie że to bardzo udany początek serii – przygodowy, dynamiczny i pełen wyobraźni. Nie jest to literatura ambitna, ale dokładnie taka, jakiej oczekuje się od dobrej książki dla dzieci — wciągająca, bezpieczna i rozwijająca ciekawość świata.
Małgorzata Sępek










