Nie ma nic wspanialszego niż przyjaciele, którzy zawsze staną po twojej stronie. Zawsze gotowi do zabawy, świętowania urodzin i wspólnych poszukiwań pewnego zaginionego słoika ze smaczkami. Lusia i jej przyjaciele mają bowiem ważną misję i to taką, która przecież musi się udać, żeby ten dzień nie był stracony.
Psie smaczki
Zabawa zaczyna się zaraz po otwarciu pudełka, z którego wylatuje nam niewielka książeczka z prologiem historii Lusi i jej wiejskich przyjaciół. Na szczycie wzgórza bowiem na psa Lusię czekają: pan Wogon, który jest słoniem, T-Rex Carlo, kot Szrub i papuga Pablo. Mają dla niej niespodziankę urodzinową w postaci słoika smaczków. Niestety Carlo zostaje zaatakowany przez osy, a gdy próbuje je zgubić, gubi słoik. To właśnie tu zaczyna się zabawa dla was kochani. Wasze przybycie do wsi zasnutej gęstą mgłą nie jest przypadkowe. Ktoś musi pomóc tej piątce przeszukać pięć krajobrazów i znaleźć zgubę.
Wśród zasad i celów
Psie smaczki przyciągają graczy na 7 rund. W każdej z nich zdobyć można jeden słoik, a w nim od 1 do 4 smaczków. Oczywiście wygra ten, kto uzbiera najwięcej przysmaków. Proste, prawda? No nie do końca. Runda zaczyna się od odkrywania karty wsi przez każdego z graczy. Każda karta musi mieć wspólną cechę z poprzednio odkrytą. To samo zwierzę lub krajobraz utrzymuje was w rundzie. Trafiając w złą kartę, musimy zmierzyć się z osami, czyli uciekamy i pauzujemy rundę. Udało ci się ominąć osy jako jedynemu? Brawo, słoik jest twój.
Wśród emocji i wrażeń
Musicie przygotować wieś do gry. To proste. Należy potasować dokładnie karty i rozłożyć je w kwadrat składający się z 5 rzędów i 5 kolumn. Karta ze środka wraca do pudełka, a w pustym miejscu kładziemy stos kart. Gracze mogą podejrzeć 3 karty przed nimi i zapamiętać, co na nich jest a tym samym wykorzystać tę wiedzę później. Ćwiczenie pamięci i dobra zabawa w jednym. Psie smaczki zachwycają prostotą i barwami. Każda karta cieszy oko, jest trwała i łatwa do zapamiętania. Sama mechanika gry nie stanowi dużego problemu i faktycznie sprawdzi się świetnie w grupie sześciolatków. Psst, nie martwcie się, starsi też mogą zagrać. Cała rozgrywka trwa około 15 minut, a śmiech niesie po domu dużo dłużej.
Podsumowanie
Psie smaczki to gra wspomagająca pamięć. Z pewnością zachwyci dzieci i rodziców. Jest łatwa i przyjemna, a to ważny aspekt. To tytuł, z którym można spędzać czas nieustannie i za każdym razem bawić się wyśmienicie. Ze strony technicznej nie ma minusów. Karty są wytrzymałe, grafiki barwne, a samo wprowadzenie do rozgrywki nas kupiło najbardziej. Dzieci pokochały bohaterów, a ja zachwycam się kreską rysownika tworzącego oprawę graficzną. Stefano Tartarotti przekonał nas ilustracjami równie mocno, co Carlo Bartolini pomysłem na rozgrywkę. Przekonani? To już uciekać po Psie smaczki. Tylko uważajcie na Osy!
Wydawca: Nasza księgarnia
Projektant: Carlo Bartolini
Ilustracje: Stefano Tartarotti
Kategoria: pamięciowa/ dla dzieci 6+
Wydanie: pierwsze
Instrukcja: papierowa/ w formie wideo












