Rusałki, licha, kikimory

Rusałki, licha, kikimory – Marta Krajewska

Date
gru, 17, 2025
Comments
Możliwość komentowania Rusałki, licha, kikimory – Marta Krajewska została wyłączona

W środku nocy i w samo południe, w głębi zimowego lasu i nad brzegiem strumyka, w skalnych grotach i pod strzechami – wszędzie i o każdej porze spotkać można tajemnicze istoty o wielkiej mocy, nierozerwalnie związane z naturą. Wrogie i przyjazne, groźne i pomocne, piękne i przerażające – wszystkie one zrodziły się w wyobraźni naszych słowiańskich przodków. A może… istnieją naprawdę? Dołącz do mieszkańców zatopionej wśród puszczy wioski i dowiedz się, jak przechytrzyć wodnika, schować się przed lichem i umknąć południcy. Kto wie, może kiedyś staniesz z nimi oko w oko?

Cykl pięknie ilustrowanych opowiadań przywołujących do życia wierzenia naszych przodków oraz ich wyobrażenia o tym, jakie siły rządziły dawną codziennością. 


RECENZJA KSIĄŻKI RUSAŁKI LICHA KIKIMORY

 

Coś stuka nocą pod powałą a, w jeziorze ktoś widział cień. Rzeczy same się w chacie robią, inne giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Czy to złodziej? A może żartowniś? Nie, to nasze słowiańskie stwory, duchy, tajemnicze istoty.

„Rusałki, licha, kikimory” to książka, która przenosi czytelnika do wioski w puszczy i sam środek słowiańskich wierzeń, mitów i ludowych opowieści. Autorce bliskie są nasze słowiańskie wierzenia i chętnie przybliża je w swoich książkach. Tym razem stworzyła książkę skierowaną do młodszych czytelników, ale zapewniam, że jest na tyle ciekawa, że na pewno zainteresuje również dorosłych. I zdecydowanie dorosły powinien w lekturze dziecku towarzyszyć, bo należy pamiętać, że nie wszystkie nasze stwory są miłe i grzeczne. Proponowałabym nawet najpierw samemu przeczytać, by móc wybrać treści odpowiednie dla swojego dziecka. Dodatkowo trzeba pamiętać, że każdy fragment opowieści ma swój morał, część młody czytelnik dostrzeże sam, czasem pewnie będzie potrzebował pomocy, ale lektura może być pięknym punktem wyjścia do rozmowy o odwadze, miłości, poświęceniu, zdradzie czy zazdrości. Bo tego też książka jest pełna.

Autorka przybliża nam postacie, które w polskiej kulturze ludowej funkcjonują od wieków – rusałki, licha, kikimory – i nadaje im nowe życie. Nie są to jedynie straszne istoty, nadaje im charaktery, obdarza emocjami i motywacjami. Są nierozerwalną częścią wsi, każdy o nich wie i podporządkowuje się pewnym prawom. Lub po prostu wie, jak uniknąć niebezpieczeństwa. Dzięki temu młody czytelnik poznaje dawne wierzenia, uczy się je szanować i dostrzega połączenia między życiem bohaterów a naturą.

Co mnie urzekło?

Na szczególną uwagę zasługuje język książki. Krajewska pisze bardzo subtelnie, nawet w scenach, gdzie można się przestraszyć. Dozuje grozę, choć jej nie unika, przez to nie spłyca dawnych słowiańskich mitów. Pamiętać należy bowiem, że bliżej naszym opowieściom do grozy, niż delikatnych bajań. Jej język działa na wyobraźnię, jest bardzo plastyczny i opisy od razu stają przed oczami. Dodatkowo pomagają ilustracje, proste, ale idealnie odwzorowujące postacie i dopasowane do sposobu narracji autorki. Ich styl jest lekko mroczny, ale zarazem baśniowy, idealny dla dzieci, których nie chcemy straszyć tylko oswoić z tą tematyką.

Książka stanowi pewną całość, zapis życia wsi. Jednak nie trzeba czytać po kolei. Każdy rozdział opowiada o innej istocie, można więc czytać każdy osobno, traktując jak samodzielne opowieści. Punktem łączącym opowiadania są dzieciaki mieszkające w wiosce. To one scalają opowieści, a dodatkowo zabieg ten pozwala czytelnikowi bardziej wejść w świat przedstawiony i utożsamić się z bohaterami.

Czy na pewno tylko dla dzieci?

„Rusałki, licha, kikimory” to książka, którą z czystym sercem polecam wszystkich dzieciom i dorosłym. W czasach, gdy na półkach dzieci królują książki pełne elfów, smoków i czarodziejów, a na lekcjach zgłębiają mity Greków i Rzymian Krajewska przypomina, że polska tradycja również kryje w sobie bogactwo niezwykłych postaci i historii. To piękny powrót do korzeni, ale także próba pokazania, że rodzima mitologia może być równie atrakcyjna i inspirująca.


Autor: Marta Krajewska
Ilustrator: Alicja Filiacz
Tytuł: Rusałki, licha, kikimory
Wydawnictwo: Kropka
Wydanie: pierwsze
Data wydania: 2025-10-15
Kategoria: literatura dziecięca, słowiańskie opowieści grozy
ISBN: 9788368265767
Liczba stron: 240


Kasia B

Related Posts


Przeczytaj również

Zasypiamy bez mamy – Clara Mas Bassas

Zasypiamy bez mamy – Clara Mas Bassas

Vickylis 26, 2020

Zasypiamy bez mamy – Clara Mas Bassas Każde dziecko powinno mieć, nawet jeżeli nie pokój, to swój własny kącik zabaw.…

Pustynie. Oceany – Tomasz Kowalczyk, Justyna Styszyńska

Pustynie. Oceany – Tomasz Kowalczyk, Justyna Styszyńska

Kasialip 6, 2021

Pustynie. Oceany – Tomasz Kowalczyk, Justyna Styszyńska Lato to doskonały czas, by zagłębić się w dobrą lekturę. Na młodych miłośników…

Opowiedz mi, dziadku. Książka do przechowywania wspomnień

Opowiedz mi, dziadku. Książka do przechowywania wspomnień

Szkrabajekgru 15, 2020

Opowiedz mi, dziadku. Książka do przechowywania wspomnień Kochany Dziadku, “opisz, proszę, jakąś ciekawą historię, którą przeżyłeś…” Jak cudowna jest to…

Detektywistyczne przygody dla młodch czytelników.

Detektywistyczne przygody dla młodch czytelników.

Kasiasie 11, 2023

Wciągnęły was detektywistyczne przygody korespondentki specjalnej Róży? Czas na drugą część serii „Róża na tropie”! Daj się ponieść emocjom podczas…

Nowe przygody małego robota. BOOT. Park robotów

Nowe przygody małego robota. BOOT. Park robotów

Kasiawrz 17, 2021

Czy pamiętacie przeuroczego robocika BOOTA? Oto ciąg dalszy jego przygód! „BOOT. Park robotów” to pełna przygód, zabawna, ciepła historia z…