Wybuch

Wybuch – Olivier Bocquet

Date
gru, 08, 2023
Comments
Możliwość komentowania Wybuch – Olivier Bocquet została wyłączona

Staraliście się kiedyś wyjść ze swojej strefy komfortu? Zmienić przekonania wpajane nam latami? Brzmi groźnie, ale w połączeniu z prehistoryczną wędrówką i odkrywaniem ognia, mamutami i krwiożerczą naturą traci moc, prawda? Frnck dalej tkwi w przeszłości bez pizzy i internetu. Powoli udaje mu się złapać wspólny język ze swoimi towarzyszami. Nadal twierdzi, że polowania nie są dla niego. Nie zaprzestaje jednak prób przekazania swoich odkryć do współczesności. Spokój nie trwa jednak zbyt długo. W jaskini, w której chłopak mieszka z przybraną rodziną, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Woda zaczyna podnosić się niczym w gejzerze, a dookoła pojawia się lawa. Towarzyszom chłopca jednak to nie przeszkadza, nieświadomi niebezpieczeństwa pieką mięso i grzeją się w coraz gorętszej atmosferze. Gdy zrozumieją, że grozi im śmierć, pojawia się problem, gdyż w jaskini zostaje najmłodszy z członków rodziny. Czy Frnck zdoła uratować dziecko? Czego nauczy go nadchodzący wybuch?

Frnck 4. Wybuch

Każdy zeszyt z tej serii pokazuje, jak wiele można nauczyć się o życiu, gdy zmienimy perspektywę, choć na chwilę. Oczywiście nie potrzeba do tego podróży w czasie, choć ta w przypadku tego młodego buntownika sprawdza się świetnie. Poprzednie tomy miały podobną dynamikę i pozwalały na niespieszną rozrywkę, przypatrywanie się zmianom, jakie zachodzą w chłopcu. Mieszkanie w dżungli wśród roślin i zwierząt zmienia jego postrzeganie świata, a i ludzie powoli stają mu się bliżsi. Wybuch początkowo trzyma tempo poprzednich tomów. Wciąż jest zabawnie i pouczająco, a warstwa ilustracyjna jest niesamowita. Żywa, wielobarwna i dynamiczna. Tyle że za rogiem akcja przyspiesza, kolory nabierają głębi, a niebezpieczeństwo zdaje się równie ogromne, jak mamuty. Wybuch nabiera rozpędu i całość pochłania nas bez reszty. To jak do tej pory najlepszy zeszyt, a przecież wciąż tyle przygód przed nami.

Wśród ilustracji

Jak wspomniałam, kolory, kreska i emocje wyzierające z każdej strony pochłonęły nas bez reszty. Pozwoliliśmy się ponieść dynamice stworzonych postaci i wydarzeń, których stawaliśmy się częścią. Całość zachwyciła głębią kolorystyczną, ale i fabularną. Przygody Frncka stają się niebezpieczniejsze, wstrząsają nie tylko nim, ale i jego towarzyszami. Cała historia została napisana lekkim i dynamicznym językiem, wciągając czytelnika w świat prehistorii i chłopca, który próbuje się w niej odnaleźć. Ilustracje jednak nadają opowieści życia, ognia i fascynują wyborem barw, wyrazistością kresek i postaciom, które z łatwością odróżnimy od siebie. Od tego zeszytu nie da się oderwać wzroku.

Wśród wrażeń

Z każdą odsłoną tej historii odkrywamy coraz więcej ciekawych detali skrywających się zarówno w historii, jak i na ilustracjach. Chłopiec, który próbuje odkryć, skąd pochodzi, trafia w obce mu miejsce i nie traci rezonu, a stara się przetrwać. Próby ucywilizowania zgrai neandertalczyków bywają zabawne, ale niosą ze sobą dużo ukrytego przekazu. Frnck pokazuje im świat swoimi oczami, a oni nie zawsze chcą uczyć się wszystkiego, co dzieciak chce przedstawić. Tylko jedna osoba zdaje się słuchać go z zainteresowaniem. Oj tak, robi się coraz ciekawiej i to nie tylko za sprawą wybuchającego wulkanu. Nie możemy doczekać się kolejnych przygód tej wesołej nieco nietypowej gromadki.

Podsumowanie

Frnck po raz czwarty porwał nas bez reszty. Coraz więcej tu zmagań z naturą i porzucania utartych ścieżek oraz schematów. Chłopak odkrywa nieznane i zmienia swoją buntowniczą naturę. Nie traci przy tym wyrazistego charakteru i zamiłowania do wpadania w kłopoty. Całość pochłania czytelnika bez reszty. Z przyjemnością zanurzyliśmy się w obrazach i słowach, które niosły nas ku przygodom. Przy pięknej warstwie graficznej łatwo przeoczyć delikatne pstryczki w nos, które uświadomić nas powinny o kolejnych ważnych warstwach skrywających się w jaskiniach i między liśćmi. Kto by pomyślał, że w świecie bez samogłosek i internetu odnajdziemy tyle prawd, które warto zapamiętać. Co będzie dalej?


Scenariusz: Olivier Bocquet
Rysunki: Brice Cossu
Tłumaczenie: Agata Cieślak
Tytuł: Wybuch
Tytuł oryginału: La erupción
Seria i nr tomu: FRNCK (Tom 4)
Wydawnictwo: Egmont
Wydanie: pierwsze
Data wydania: 2023-02-08
Kategoria: fantasy
ISBN:9788328150904
Liczba stron: 60


Marta

Mama Amelki i Antka. Miłośniczka słowa pisanego i powieści graficznych. Niezmiennie szuka swojego azylu prowadząc bloga martawsrodksiazek.pl. Kilka słów o mnie? Cóż, dusza zanurzona w fantastyce z sercem z czystego romansu, łaknę przygód i szczypty strachu, z codziennością wypełnioną literaturą dziecięcą w tle. Gdy nie czytam, tworze i na wiele sposobów wyrażam siebie.

Related Posts


Przeczytaj również

Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite) – Justyna Bednarek, Daniel de Latour

Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite) – Justyna Bednarek, Daniel de Latour

Szkrabajekwrz 12, 2020

Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek podbiły media społecznościowe oraz serca dzieci i ich rodziców. Na kartach tej niesamowitej serii, poznać możemy…

Psi Patrol. Magazyn

Psi Patrol. Magazyn

Szkrabajekpaź 25, 2021

Psi Patrol jest kreskówką, która od kilku lat podbija serca małych widzów. Grupa sympatycznych psiaków zawsze gotowych nieść pomoc tym,…

Hulajnoga. Pola i Piotruś – Camille Reid

Hulajnoga. Pola i Piotruś – Camille Reid

Kasiamaj 18, 2022

Przyjemna w dotyku okładka, sztywna, ale też mięciutka, łagodnie ugina się pod paluszkami dzieciaczków, więc nie ma obawy przed uszkodzeniem.…

Król Maciuś Pierwszy. Klasyka Świetlika

Król Maciuś Pierwszy. Klasyka Świetlika

Kasialip 20, 2023

Poznaj historię Króla Maciusia Pierwszego, jednego z najbardziej znanych bohaterów polskiej literatury dla dzieci. To opowieść o chłopcu, który zostaje…

Szkrabajek poleca – Poznaję z Bingiem!

Szkrabajek poleca – Poznaję z Bingiem!

Szkrabajekkwi 28, 2023

“Poznaję z Bingiem” to zestaw czterech małych książeczek, zapakowanych w półotwarty kartonik: “Poznaję kształty”, “Poznaję kolory”, “Poznaję cyfry” i “Poznaję…