Miasto duchów. Lucky Luke

Date
maj, 24, 2023
Comments
Możliwość komentowania Miasto duchów. Lucky Luke została wyłączona

Podczas podróży Lucky Luke spotyka na swej drodze dwóch mężczyzn uwalanych w smole i pierzu. Brzmi, jak kara dla oszustów, prawda? A jednak oni zarzekają się, że to przypadek. Jadą razem do Gold Hill, opuszczonego miasta, które wyrosło w czasach gorączki złota, a teraz jest zamieszkane tylko przez starego Powella. Wietrzycie kłopoty? Luke też je zwietrzył.

Kilka słów o fabule

Przestępcy zdają się przyciągać Lucky Luke’a, jak magnes. I cierpi na tym zazwyczaj Jolly Jumper, który w tym zeszycie jest naprawdę w szczytowej formie. Złośliwy humor tego konia jest jedną z rzeczy, które kocham w tych komiksach, a tu go nie brakuje. Również zachowanie i komentarze oszustów przysporzy wielu powodów do śmiechu. Niestety już ich plany zabawne nie są, chcą bowiem oszukać kogoś, kto już dawno został oszukany. Stary Powell bowiem nadal wierzy, że w kopalni w Gold Hill znajdzie złoto, a miasto znów będzie tętniło życiem. To postać naprawdę tragiczna, tym bardziej, że przypadki „solenia” rzek czy skał były dość powszechne. A i historia Gold Hill jest prawdziwa. Dla poszukiwaczy różnych ciekawostek z przeszłości, szczególnie z historii poszukiwania złota jest to nie lada gratka.

Moja opinia i przemyślenia

Akcja toczy się wartko, Luke często dobywa swojego kolta, ale równie często musi wykazać się sprytem i przebiegłością większą, niż oszuści. Naprawdę przyjemnie czytało się te przepychanki i wymyślanie kolejnych sztuczek. Dodatkowym atutem są rysunki, pełne wyrazu, emocji i wzbogacające akcję. Tu Luke ma w zębach papierosa, jest to ten samotny kowboj, którego znamy z dawnych komiksów i kreskówki w TV. Mam nadzieję, że wszechobecna ostatnio moda poprawiania dawnych dzieł nie dosięgnie tego atrybutu kowboja, bo nadaje mu to naturalności i rzeczywistego wymiaru.

Za co kocham komiksy o kowboju? Za to, że ledwo przyjdzie paczka i dzieci dostaną ją w swoje ręce, to znikają. Nie wiem, czy jest inna lektura, która tak natychmiast ich do siebie przyciąga. Jest to dla nich fenomenalna rozrywka, a te zeszyty, gdzie są dodatkowe informacje zaczerpnięte z historii stanowią jeszcze świetną bazę wiedzy. Nic nie może się bowiem równać z nauką przez zabawę, z informacjami przekazywanymi przy okazji innych, czasem ciekawszych czynności.

Na zakończenie

Niezmiennie polecam. Jako powrót do przeszłości i jako coś, co pozwoli zbudować kolejny most porozumienia między nami, a młodszym pokoleniem. Świetna zabawa gwarantowana.

Katarzyna Boroń


Scenariusz: Rene Goscinny
Rysunki: Morris
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Tytuł: Miasto Duchów
Tytuł oryginału: La Ville fantome
Seria i nr tomu: Lucky Luke 25
Wydawnictwo: Egmont
Wydanie: I
Data wydania: 2023-03-08
Kategoria: komiks
ISBN: 9788328157040
Liczba stron: 48


Kasia

Położna. Mama Gabrysia. Książki kocham czytać od dzieciństwa, a teraz poznaje świat powieści dla dzieci. Kocham mój zawód, ale spełniam się także pisząc i szydełkując. Ciągle chcę doświadczać czegoś nowego.

Related Posts


Przeczytaj również

Leopantera – Piotr Wilkoń

Leopantera – Piotr Wilkoń

Szkrabajekmar 5, 2021

W XXI wieku, kiedy coraz głośniej mówi się o tolerancji, akceptacji i inności oraz jej zrozumieniu, rynek wydawniczy (i nie…

Nowości od Kropki – retro dla dzieci

Nowości od Kropki – retro dla dzieci

Kasialut 20, 2021

Wydawnictwo Kropka nie przestaje nad rozpieszać – ponownie na rynek zostaną wypuszczone retro powieści dla maluchów, które nie były wcześniej…

Słoń Emil

Słoń Emil

Vickymaj 7, 2025

Walizki pełne zabawy! Słoń Emil wybiera się na wakacje, ale jest już bardzo spóźniony i potrzebuje twojej pomocy przy pakowaniu.…

dummy-img

Puzzle z Kicią Kocią już w sklepach

Vickylut 2, 2020

Od teraz Kicia Kocia, ulubiona bohaterka dzieci, może towarzyszyć najmłodszym nie tylko podczas lektury, ale też w czasie zabawy –…

Pies Kolumba – Piotr Rowicki

Pies Kolumba – Piotr Rowicki

Bujaczeksie 30, 2021

Pies Kolumba – Piotr Rowicki Żeby poznać historię, trzeba ją przeżyć. Żeby przeżyć, trzeba do niej wejść. Żeby wejść, trzeba…