Znacie książeczki dla najmłodszych, które mają piękne ilustracje i zero treści? Tym razem to nie będzie ta bajka. „Jak pies z kotem” to ciekawa, wartościowa historia, która bez trudu wciągnie najmłodszych czytelników. Do tego dochodzą wspomniane już wcześniej cudne ilustracje, sporo humoru i bohater, który ma ego większe niż niejeden salon. Czyli kot. Wiadomo.
O czym jest książka?
Tero, a właściwie Terencjusz, wiedzie życie idealne. Jest szarym, rozpieszczonym kotem birmańskim, który doskonale wie, że dom należy do niego. Ma kochającą rodzinę, wygodne kąty, pełną miskę i uwagę domowników. Pewnego dnia ten spokojny porządek zostaje brutalnie naruszony. W domu pojawia się Samson – mały, nadpobudliwy szczeniak chihuahua o wielkich oczach i energii, której wystarczyłoby na kilka psów. Rodzina natychmiast się nim zachwyca. Tero? Wręcz przeciwnie. Jest oburzony, urażony i absolutnie nie zamierza dzielić się swoim królestwem.
Samson chce przyjaźni, Tero chce świętego spokoju. Zaczynają się więc kocie dramaty, psie podskoki i domowe zamieszanie. Czy tych dwóch bohaterów ma szansę się dogadać?
Moja opinia i przemyślenia
Bardzo podoba mi się, jak lekko została poprowadzona ta historia. Jest zabawnie, dynamicznie i z dużą dawką zwierzęcej ekspresji, ale pod spodem kryje się naprawdę mądry temat. Bo przecież Tero wcale nie jest „złym” kotem. On po prostu nie rozumie, dlaczego nagle musi dzielić się miłością, uwagą i przestrzenią, która do tej pory była tylko jego.
Łatwo zobaczyć w nim starsze dziecko, w którego życiu pojawia się młodsze rodzeństwo. Niby wszyscy mówią, że będzie pięknie, że miłości starczy dla każdego, ale emocje potrafią być dużo bardziej skomplikowane. Zazdrość, złość, poczucie odrzucenia, potrzeba bycia zauważonym — ta książeczka bardzo ładnie je oswaja.

Podoba mi się też to, że opowieść nie moralizuje na siłę. Nie ma tu ciężkiego tonu ani wielkich pouczeń. Jest za to kot, który dramatyzuje z pełnym zaangażowaniem, szczeniak, który nie potrafi usiedzieć w miejscu, i rodzina próbująca zrozumieć, co właściwie dzieje się w tym zwierzęcym chaosie.
Ilustracje zasługują na osobne westchnienie zachwytu. Są pełne ruchu, humoru i emocji. Świetnie pokazują charakter bohaterów – nadąsanego Tero i rozkosznie rozemocjonowanego Samsona. Dzięki nim dzieci od razu mogą wyczuć, co przeżywają postacie, nawet zanim dorosły przeczyta tekst do końca.
Podsumowanie
„Jak pies z kotem” to ciepła, zabawna i bardzo mądrze poprowadzona książeczka o emocjach, zmianach i dzieleniu się miłością. Idealna dla małych miłośników zwierząt, ale też dla dzieci, które mierzą się z pojawieniem nowego członka rodziny. Serdecznie polecam!











